Jeszcze jeden (tym razem mój) głos w niekończącej się
dyskusji o placu Piłsudskiego, który ja wolę nazywac po prostu Saskim. Ale przy
okazji refleksja natury nieco ogólniejszej. Może nawet ważniejsza.
Plac
Piłsudskiego: w żadnym wypadku nie Ratusz !
Bo to oznacza
tyle, że wieczorami przemykać się będziemy przez ten plac taki, jakim jest i
dziś. Martwy. W jednym czy dwóch pokojach będzie się jeszcze paliło światło.
Jakiś urzędnik zasiedział się w biurze. Może, tak, jak przed Pałacem
Prezydenckim, przechadzać się będzie jakiś ponury strażnik. Może nawet, jak
przed Pałacem, w strażnikowym krzyku mody czyli w polówce. Ale pewnie nawet nie
będziemy się przymykać, bo zamieniona w dojazd do parkingu podziemnego Królewska
będzie jeszcze bardziej ponura, o ogrodzony zapewne znowu park po prostu
zamknięty. W weekendy będzie lepiej. Szybko przejdziemy przez martwy plac tak,
jak dziś szybkim krokiem przemierzamy „ożywiony” odbudową zamienionego na
biurowiec Ratusza plac Teatralny. Choć zwykle go po prostu omijamy.
Zabijać place.
Zabijać przestrzeń miejska potrafimy. Jesteśmy mistrzami. Biurowcami. Jeden taki
nowy już mamy na placu Piłsudskiego, miał być taki super ale ci co się
zachwycali nim wtedy wolą o tym już nie pamiętać. Niedostępnymi apartamentowcami
i nie dającymi co do tego wątpliwości płotami zamkniętych osiedli. Nawet, choć
to swoiste osiągnięcie, hotelami. Polski hotel musi mieć parking od frontu, na
który anektuje przyuliczny chodnik…
Bo coś, o czym u
nas nie chcę się pamiętać, że sama nawet najpiękniejsza architektura nie
wystarczy, jeśli kryjąca za nią funkcja wyje. Co tu robisz przybłędo! Nie kręć
się tutaj! Pan tu w jakiej sprawie? Czemu najoczywistsza tu funkcja Muzeum
Sztuki Współczesnej, choćby ze względu na bliskość Zachęty nie została ulokowana
tutaj! Wtedy by to miejsce ożyło! A jako część przestrzeni wystawienniczej
potraktować park…
Tak, jak i
szkoda, że nie pomyślano o umieszczeniu tu kiedyś Biblioteki Uniwersyteckiej.
Która ożywiła Powiśle ale ta na placu Piłsudskiego lokalizacja byłaby przecież
stanowczo lepsza.
A ratusz na plac
Defilad! Do tego będzie taniej. Wystarczy obszerny punkt obsługi klienta nad
wejściem do metra. Może ktoś zacznie w Ratuszu myśleć?
Rafał Korzeniewski